Od jakiegoś czasu czuję dziwne kliknięcie albo wręcz „strzał” w stawie przy uchu, jak ziewam albo jem coś twardszego. Nie boli, ale jest nieprzyjemne i czasem mam wrażenie, że szczęka „przeskakuje”. Nie wiem, czy to coś groźnego, czy po prostu mam taki „urok”.
Nie zwlekałem długo i poszedłem z tym do specjalisty – konkretnie to był dentysta w Zawierciu, którego polecił mi znajomy. Od razu powiedział, że takich przypadków ma dużo. Zrobił wywiad, sprawdził ustawienie zgryzu i wykluczył coś poważnego. Wyjaśnił mi krok po kroku, jak pracuje staw i co mogę zrobić, żeby go nie przeciążać. Zastosowałem się do wszystkiego i powiem Ci – ulga jak cholera. Bez leków, bez zabiegów – po prostu zrozumienie, co się dzieje i co z tym robić.
Znam to bardzo dobrze, bo miałem identycznie. U mnie wszystko zaczęło się od stresu i zaciskania zębów w nocy – niby niewinne, a potem zaczęło się klikanie, sztywność rano i to uczucie „nierównej pracy” szczęki. Nie bolało, ale dyskomfort był coraz większy. Dopiero po wizycie u stomatologa okazało się, że to staw skroniowo-żuchwowy daje znać o sobie. Dostałem zalecenia, jak rozluźniać mięśnie, i noszę szynę na noc. Klikanie prawie całkiem zniknęło.


